Rozprawa z przeszłością po francusku. Film animowany „Josep”

Przyzwyczailiśmy się do koncentrowania się nad tematem obchodzenia się z przeszłością naszych zachodnich sąsiadów, Niemców. Mniej uwagi poświęcamy innym państwom, a zachodzą tam ważne procesy. Francja do dziś zmaga się z przeszłością kolonialną, deportacją Żydów do obozów koncentracyjnych w czasie II wojny światowej. Kolejny mniej znany aspekt dramatycznych dekad XX w. podjął znany francuski grafik i karykaturzysta „Le Monde”, Aurel. Stworzył film animowany pt. „Josep”, w którym pokazał stosunek Francji i Francuzów do republikańskich uciekinierów z Hiszpanii w 1939 r. Pretekstem do podjęcia tematu stały się losy wybitnego hiszpańskiego grafika, autora przejmujących rysunków z pobytu we francuskim obozie dla internowanych w Rivesaltes w południowej Francji, Josepa Bartoliego. Film przypomniał także mało znaną przyjaźń Bartoliego z głośną meksykańską malarką, Fridą Kahlo.

Czytaj dalej

Konsultacja prawna. „Opis wpływu społecznego” a prawo autorskie

Uczelnie intensywnie przygotowują się do ewaluacji. Pracę trwają już kilka miesięcy i właśnie dobiegają do mety. Ewaluacja składa się z kilku części, m.in. opisu wpływu społecznego (część III). Moim zdaniem z tym ostatnim wiąże się pewien istotny problem, który wymaga wyjaśnienia. Czy można w dokumentach ewaluacyjnych, w dodatku bez zgody zainteresowanego, wymieniać jego aktywności, które wpisują się w zakres tej części, ale są prywatną hobbystyczną działalnością? Z jednej strony to cieszy, że (w prawdzie bez wiedzy i zgody) docenia się np. twórczość blogerską i podcasterską, z drugiej strony pojawiła się wątpliwość, czy taka sytuacja jest dopuszczalna, zgodna choćby z prawem autorskim.

Czytaj dalej

O potrzebie emancypacji nowych mediów w instytutach historycznych

Za kilka miesięcy odbędzie się ewaluacja dyscyplin. Nie jest to dla nas, ich członków, nowa informacja. Od kilku lat przygotowujemy się niej. Nie potrafię już zliczyć ile oświadczeń musiałem wypełnić, by uzupełnić tzw. sloty moimi publikacjami (za każdym razem coś było nie tak, bo zmieniały się przepisy lub ich interpretacje i trzeba było formularz aktualizować). Częścią oceny jest obok aktywności naukowej – i to chyba po raz pierwszy – wskazanie wpływu naszych badań na funkcjonowanie społeczeństwa i gospodarki. W przypadku nauk humanistycznych nie powinno stanowić to większego problemu. W końcu część z nas jest aktywna w popularyzowaniu swych dyscyplin, zwłaszcza w przestrzeni cyfrowej. Czy jednak nasze instytuty, które – jak mniemam zmuszone okolicznościami uwzględnią naszą (pozanaukową) aktywność – tak naprawdę akceptują ją, wspierają lub wesprą w przyszłości?

Czytaj dalej